Wysłany: 20-11-2007, 22:02 Rozmowa Sredniego Kota z Pania Konsul w sprawie wizy H4
Tak jak obiecalam wczesniej, opisze moje spotkanie w ambasadzie.
Zadzwonilam na infolinie w piatek i poprosilam o wpisanie mnie na pierwszy wolny termin. Poniedzialek, godzina 7.30. Rewelacja, bylam zaskoczona, ze nie musialam dlugo czekac, bo w moim przypadku kazdy kolejny dzien czekania jest rownoznaczny z wyzszym poziomem zestresowania .
Przed ambasada bylam o godzinie 7.00 tak na wszelki wypadek. Czekanie troche sie przedluzylo, bo po oddaniu telefonow do depozytu i przekroczeniu bramek okazalo sie, ze od rana sa problemy z elektrycznoscia i trwalo to dosyc dlugo, zwazywszy, ze wszyscy oczekujacy stali na dworze a temperatura spadla ponizej -2 stopni. Kiedy padlo haslo, ze ludziki oczekujace na niebieskiej linii moga wejsc do srodka, dalo sie uslyszec westchnienie ulgi Przy wpisywaniu moich danych i sprawdzaniu dokumentow dostalam numerek 004 i sciskajac go w reku zeszlam po schodkach do piwnicy stanac oko w oko z konsulem (trafilam na przemila Pania Konsul) Spokojnie rozebralam plaszcz i razem ze zbednymi rzeczami (czyli tymi, ktore nie byly mi potrzebne podczas rozmowy) zostawilam go na krzeselkach..
Podeszlam do okienka i z usmiechem przywitalam sie z Pania Konsul, ktora od razu poprosila, zebym dala jej swoj paszport i DSa i dodatkowy dokument, ktory przyslal mi maz. Po zeskanowaniu palcow padlo pytanie, czy mowie po angielsku. Odpowiedzialam, ze tak i juz do konca rozmawialysmy w ojczystym jezyku Pani Konsul
Padly trzy pytania:
- Czym zajmuje sie pani maz?
- Jest agentem morskim i pracuje w porcie.
- Ile czasu jest juz w USA na wizie H1B?
- Miesiac i kilka dni.
- W jakim miescie bedziecie panstwo mieszkac?
- W Los Angeles.
- Gratuluje, California to przepiekny stan..
Po czym dostalam od Pani Konsul numer mojej przesylki DHLa, podziekowalam za mila rozmowe, zyczylysmy sobie milego dnia i juz jako najszczesliwsza zona na swiecie opuscilam Ambasade Stanow Zjednoczonych..
Najszczesliwszy na swiecie Sredni Kot Żonka leci do swojego Duzego Kota Meza !!!!!
Dokumenty jakie byly mi potrzebne to:
*paszport z nowym nazwiskiem
*DS 156 ze zdjeciem
*formularz I-797 (przyslany oryginal od Duzego Kota Meza z USA)
*akt slubu (ktory tak naprawde nie byl potrzebny, ale warto miec)
*formularz DHL
*mialam stary paszport, w ktorym mialam poprzednia wize studencka J1, bylam na W&T (ale nawet nie musialam go wyjmowac)
i przede wszystkim potrzebny jest USMIECH
Wszystkim zycze takich spotkan w ambasadzie..
Goraco pozdrawiam i dziekuje za wczesniejsza pomoc
Teraz czekam tylko na kuriera z paszportem
Pozdrawiam.. K.
_________________ Średni Kot szeleści do Dużego i Małego Kotka
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach