dziadek77, no jak masz rodzine ktora sie do Ciebie przyznaje to jak najbardziej masz racje ale pamietaj o tym ze sa takie rodziny,przyjeciele ze maja Cie w tzw tylku i nic na to nie poradzisz a Ty im nic zle nie zrobiles...tacy juz jestesmy,taki juz jest ten swiat
ja np nie szukam kasy a przyjaciol,znajomych,rodziny i jak to znajde to wygram .
dziadek77 Aplikuje o obywatelstwo Posty: 2 Skąd: usa
Wysłany: 23-01-2008, 15:09 gazda
Tak sie sklada ze do ameryki przyjechalem o tzw . jednym talerzyku i widelcu, przyjechalem ze swiezo poslubiona i przerazona zona i mialem trzysta dolcow w kieszeni.Nie przyjechalem do rodziny a do osoby ktorej w zyciu nie widzialem. Tak ze wybacz ze to powiem , ale mylisz sie myslac ze maialem jakies "wtyki "kiedy przylecielismy tutaj. Bylem goly jak swiety turecki.. Jednak dzieki Bogu jakos sie udalo wyjsc na ludzi. Pozdrawiam.
dziadek77, chyba mnie zle zrouzmiales,,ja nie potrzebuje wtykow aby sobie poradzic bo to kazdy potrafi,,mi raczej chodzilo o takie cos ze jesli masz oparcie to sobie poradzisz wszedzie a tym oparciem moze byc np nocleg,wspolna rozmowa i rozwiazywanie problemow ..znam takie osoby ktore sobie poradzily i bez tego ale to jest maly odestek tego bo zazwyczaj takie osoby jada do kogos kto sie nimi zajmuje przez jakis czas jak ten Twoj znajomy ktorego nie widziales bo chyba od niego dostales jakas pomoc na te 1 dni,tygdonie,miesiace i mogles pujsc dalej przez zycie.
I pamietaj o tym ze nie kazdy rodzi sie taki sam bo czasami cos co jest male dla kogos dla drugiego jest gora nie do przebicia i wtedy szuka sie tych tzw wsparc.
T-O-M-E-K Radca konsularny Pomógł: 2 razy Posty: 145 Skąd: Kraków
Wysłany: 24-01-2008, 14:24
dziadek77 napisał/a:
Prawda jest taka Panowie ze w Stanach zyje sie naprawde lekko, tzn . ze z normalnej pracy nawet na kontraktorce stac cie na normalne mieszkanko i masz co do gara wlozyc.
Pamietaj równiez ile godzin pracujesz w USa ile w Polsce... - ja nie wyobrażam sobie miec rodzine w USa, dzieci.. tam jest pogin za kasą...
_________________ USA - Byłem, zobaczyłem... - JADĘ PONOWNIE
Schnoor Radca konsularny Pomógł: 14 razy Posty: 195
Wysłany: 24-01-2008, 23:46
T-O-M-E-K napisał/a:
Pamietaj równiez ile godzin pracujesz w USa ile w Polsce... - ja nie wyobrażam sobie miec rodzine w USa, dzieci.. tam jest pogin za kasą...
"Pogon za kasa" nie jest przypisana do zadnej szerokosci geograficznej. To sprawa indywidualnego wyboru. Sa ludzie w Polsce pracujacy ponad 80 godzin tygodniowo oraz Amerykanie pracujacy 30 czy 40. Oczywiscie jezeli ktos zarabia $7.15 na godzine nie jest w stanie zyc na takim samym poziomie jak kardiochirurg. Nie bedzie go stac na duzy dom na Long Island ani BMW. To jest chyba logiczne. Natomiast wystarczy mu to na zaspokojenie podstawowych potrzeb zyciowych. Znajac warunki pracy tak w Polsce jak i w USA powiedzialbym, ze to wlasnie w stanach mozna pracowac mniej, lzej i zarabiac lepiej niz nad Wisla. Stany to w dalszym ciagu kraj wielkich mozliwosci, gdzie nie trzeba miec wuja przy korycie ani nalezec do wlasciwej partii by zyc godnie. Trzeba natomiast: miec pomysl na zycie, znac sie na czyms, ciagle sie uczyc, dazyc konsekwentnie do celu i codziennie robic swoje.
Moim zdaniem to wlasnie jest w dalszym ciagu najsilniejszym magnesem przyciagajacym kolejne fale emigracji do Ameryki. Fale ludzi odwaznych, pracowitych i liczacych na siebie a nie na opieke i pomoc ze strony rzadu federalnego.
ps. W USA zyje ponad 300 milionow ludzi - wiekszosc z nich pracuje, maja rodziny, dzieci i nie wybrazaja sobie zycia gdziekolwiek indziej. Dziwne -nie?
Schnoor, a moze nie maja czasami innego wyjscia i tak mieszkaja nie ktore osoby bo nie wieza ze im sie gdzies indziej uda ,znam takie przypadki ze lepsze to co sie ma w USA niz nie znane np w Europie...
Schnoor Radca konsularny Pomógł: 14 razy Posty: 195
Wysłany: 25-01-2008, 01:36
CDN napisał/a:
Schnoor, a moze nie maja czasami innego wyjscia i tak mieszkaja nie ktore osoby bo nie wieza ze im sie gdzies indziej uda ,znam takie przypadki ze lepsze to co sie ma w USA niz nie znane np w Europie...
Piszesz o Amerykanach czy Polakach w USA bo nie rozumiem?
Schnoor, mialem na mysli polakow ktorzy maja amerykanskie obywatelstwo.
T-O-M-E-K Radca konsularny Pomógł: 2 razy Posty: 145 Skąd: Kraków
Wysłany: 25-01-2008, 19:37
Schnoor napisał/a:
Znajac warunki pracy tak w Polsce jak i w USA powiedzialbym, ze to wlasnie w stanach mozna pracowac mniej, lzej i zarabiac lepiej niz nad Wisla. Stany to w dalszym ciagu kraj wielkich mozliwosci, gdzie nie trzeba miec wuja przy korycie ani nalezec do wlasciwej partii by zyc godnie.
Tu sie zgadzam w 100 % bez zastanowienia, tylko ze do tego trzeba troche szczescia werwy i pomyslu - a nie kazdy to ma Choc fakt faktem jest łatwiej jak piszesz, ale też są inne minusy...
_________________ USA - Byłem, zobaczyłem... - JADĘ PONOWNIE
Schnoor Radca konsularny Pomógł: 14 razy Posty: 195
Wysłany: 25-01-2008, 23:33
CDN napisał/a:
Schnoor, mialem na mysli polakow ktorzy maja amerykanskie obywatelstwo.
Tu sie zgadzam, tylko jedna uwaga. Najprawdopodobniej piszesz o Polakach, ktorzy nabyli amerykanskie obywatelstwo w wieku dojrzalym. Nie wychowywali sie w USA, nie chodzili tam do szkoly, nie maja wielu kontaktow z Amerykanami. Ludzie ci zyja co prawda w Ameryce, zarabiaja i wydaja dolary, ale ciagle zyja przeszloscia, ogladaja TV Polonia czy inne Polsaty i wiedza kto jest ministrem sportu w Polsce natomiast nie kojarza gubernatora "swojego" stanu. To sprawa predyspozycji, nie kazdy urodzil sie do emigracji. Oni zawsze beda nieszczesliwi. W stanach bo "stracili" Polske a w Polsce bo zrezygnowali z amerykanskich mozliwosci. Ich dzieci natomiast, urodzone i wychowane w stanach to juz zupelnie inna historia. Tak to widze.
[ Dodano: 25-01-2008, 23:35 ]
T-O-M-E-K napisał/a:
Choc fakt faktem jest łatwiej jak piszesz, ale też są inne minusy...
Bo obok plusow dodatnich sa tez plusy ujemne (czy inne minusy dodatnie).
Schnoor, to nie jest tak ze Oni sa nieszczesliwi w USA ale czegos im brakuje ,czego jak narazie nie moga odnalesc ale boja sie tez i tego ze tak samo bedzie w Polsce wiec jak wiesz lepiej byc w tym miejscu ktore sie zna niz isc w nowe.
Bo wiem o jakich Polakach mowisz no ale tych co ja znam troche inaczej podchodza do zycia..
Schnoor Radca konsularny Pomógł: 14 razy Posty: 195
Wysłany: 26-01-2008, 00:30
CDN napisał/a:
Bo wiem o jakich Polakach mowisz no ale tych co ja znam troche inaczej podchodza do zycia..
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach